Rezerwa 126p - Forum miłośników Malucha Strona Główna Rezerwa 126p - Forum miłośników Malucha
BEZ KOMUNISTYCZNEJ ADMINISTRACJI

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumStrona główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Moje graty - temat zbiorczy
Autor Wiadomość
evil1 


Wiek: 36
Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 219
Skąd: Toruń
Wysłany: 2017-02-09, 11:27   

CZESIO1958 napisał/a:
Powiem tak 😈
Są Ludzie i parapety
Ale niektórzy rodzą się
Klamką :luj:

Ze mnie też się śmiali że w maluchu wymieniam olej co 5 tys km
I reguluję zawory
A ile było gadania gdy zamiast Selektolo podobnych zastosowałem Aqillę
Był niby do lekkich diesli i benzyniaków pracujących w trudnych warunkach

A mój silnik nagle był czyściutki w środku
U jednego kolesia miałem problem ze zdemontowanie pokrywy zaworów
Tak zarosło że dzwigienki ledwie się ruszały
Był to maluch zalany Grand Beta wymiana co 10 tysięcy. :luj:


Maluch ma silnik chłodzony powietrzem więc jest luźniej pasowany czyli to mieszanie paliwa jest większe, szczególnie na zimnym, a jako, że gaźnikowiec to dostaje go sporo na ssaniu tak jak podczas hamowania silnikiem.
U mnie w pracy w silnikach od pociągów, w powietrzakach wymieniamy co 25tysi , we wtryskowcach producent chciał co 50(long life) a my specjalnie dokumentacje utrzymaniową zmieniliśmy, żeby wymieniać co 30 bo się zacierały. Fakt to spore koszty przy wymianie 50l co 2 miesiące ale jak koszt remontu wychodzi kilkadziesiąt tysi to warto wymieniać :)
  
 
 
     
nanab 

Dołączył: 22 Gru 2015
Posty: 250
Skąd: Bydgoszcz
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2017-02-09, 11:55   

evil1 napisał/a:
Piotrek Oława, co do opla i żarcia oleju to chciałem zaznaczyć, że producent VW w instrukcji dla silników TSI mówi o NORMIE spalania oleju do 1l na 1000km

Tak samo jak w łoplach, norma 1l/1000km, więc kiedy kupujesz 4 baniaki-jeden na wymianę i 3 na dolewki, to producent nadal uważa że masz sprawny silnik :D
_________________
Powoli do przodu
https://goo.gl/photos/nX7quLxG24iN1sVR7
 
     
evil1 


Wiek: 36
Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 219
Skąd: Toruń
Wysłany: 2017-02-17, 13:03   

Czas na autko
NUMER 5

Fiat Pincet Longue z grudnia 2007.
Samochód kupiony we wrześniu 2016. Zaciekawił mnie ze względu na ciekawy rodzaj uszkodzenia.

Dane Techniczne:
Silnik 1.4 16v 100KM , identyczny jak w "sportowej" pandzie 100HP. 131Nm
Skrzynia - 6 biegowa manualna, całkiem krótka, ta sama co w Stilo.
Osiągi: 0-100 10,5s, V-max: 182km/h

Hamulce:
Przód - tarcze wentylowane 257mm
Tył - tarcze hamulcowe 240mm

Zawieszenie:
Przód - Mcpherson
Tył - Belka skrętna
Analogiczne to Fiata Pandy

Wyposażenie:
ABS, ASR, ESP, Brake Assist
7 poduszek powietrznych (wraz z kurtynami), co ciekawe, poduszka powietrzna na wysokości kolan, dla kierowcy.
Skórzana kierownica, z multifunkcją
Komputer pokładowy
Klimatyzacja manualna
Szklany dach
Tryb Sport - dla silnika
Elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka
Centralny zamek
Elektrycznie otwierane szyby
Wspomaganie kierownicy
Światła do jazdy dziennej

Historia:
Auto kupiłem, bo kolega, który akurat był w Niemczech podrzucił mi "okazję". 500tke a z uszkodzonym silnikiem. Jako uprzedni posiadacz 2 fiatów CC a potem 2 fiatów SC zaciekawił mnie następca. Ogólnie zostałem pozytywnie zaskoczony, bo jakość wykonania SC do 500tki to przepaść. W 500 siedzi się jak w samochodzie a nie w puszce. Bardzo duży nacisk na design był kładziony, dotyczy przede wszystkim wnętrza. Buda to jedna wielka obłość tam prawie nie ma płaskich powierzchni. Ta wersja jest dość ciekawa bo jak na takie podstawowe autko ma trochę udogodnień. Np złącze USB do podładowania telefonu. Jest troszkę bardziej pękate w porównaniu do Sejaka więc miejsca nie jest aż tak drastycznie mało. I tak uważam to auto tak jak i Sejaka za dwuosobowe. Ogólnie jest jedna rzecz której nie potrafię zrozumieć w tym aucie to jego cena. A bardziej rozbraja mnie cena części używanych bo ta rozbieżność jeszcze bardziej szokuje.
Od strony technicznej to taka panda. Przyjemnie się serwisuje, pomimo, że silnik sporawy jak na tą budę to nie ma problemów z dostępem.

No i tu całe sedno sprawy:
Co to znaczy fajnie popsuty?
Auto przyjechało z uszkodzonym silnikiem (tzw motorschaden) Niemiec jak usłyszy od mechanika motorschaden, to automatycznie auto kieruje na sprzedaż. Ceny usług warsztatów nieautoryzowanych są zbliżone do cen ASO. Niestety tak jak i u nas mechanicy to w większości już tylko wymieniacze, więc silnik jest traktowany jak monolit, nierozbieralny, który w jednym kawałku się wymienia.
Ten konkretny silnik miał mieć rzekomo problem z rozrządem. Brak więcej danych.
No to z doświadczeń z poprzednimi 16tkami uznałem, pewnie strzelił pasek i zaworki się spotkały z tłokami. Jako, że kształt tłoka prędzej wygnie grzybek bo trzonki są cieniutkie niż pojawi się pęknięcie w tłoku, uznałem, że wymiana głowicy to całkiem nie taka wielka naprawa.
I tu niespodzianka. Zdejmuję pokrywę rozrządu a tu pasek cały!
Ok, obracam wałem i dochodzę do pewnego momentu i jest opór. Stop, dalej nie idzie. Coś blokuje.
Zdejmuję górną głowicę z wałkami.
Sprężyny na miejscu, nic nie odpadło, zawory wszystkie na równo pozamykane. CO JEST?
Zdejmuję dolną głowicę z zaworami, wszystko OK. Na tłoku 1 delikatne ślady jakby dotknęły go 1 zawory ssące.
Głowica na szczelność - wynik pozytywny
Wszystkie zawory wyjęte, na tokarkę, pomierzone, wszystko proste.
Trochę mi zajęło rozmyślanie co tam się mogło stać aż w końcu mnie olśniło jak obejrzałem pasek rolki i pompę. Były nowe. Zero zużycia.
Ktoś nieumiejętnie założył rozrząd i próbował odpalić ale prędkość wału z rozrusznika jest za mała by coś popsuć. Po prostu wał się zatrzymywał bo zawór się nie schował.

I tu trzeba dla potomnych nadmienić:
Silniki 16 zaworowe FIRE mają dość specyficzną procedurę ustawiania rozrządu. Jak większość silników i fiata i innych marek ustawia 1 tłok w GMP by na zaworach ustawić mijankę i tak spina górę z dołem, tu tłoki ustawiamy w połowie suwu. Wszystkie 4 tłoki ustawia się w jednej równej linii, wałki blokuje się blokadą wkręcaną w głowicę (lub blokadami jeśli luzowało się śruby zębatek między wałkami) i dopiero nakłada pasek.

Podejrzewam, że ktoś ustawił 1 tłok w GMP po czym jakoś ustawił górę i próbował to po złożeniu odpalać.
Silnik ochoczo odpalił od razu po złożeniu. Nic nie stukało , nic nie pukało. Zalałem nowy olej, wymieniłem wszystkie filtry, przy okazji weszły nowe amorki z tyłu i łączniki stabilizatora. Zrobiłem prawie 1000km i nic się z silnikiem nie dzieje. Oby więcej takich uszkodzeń 8)





Ciekawostki:
Jak wcześniej gdzieś wspomniałem Fiat po porażce z dostepem, do reflektorów poszedł po rozum do głowy i zainstalował klapki serwisowe w nadkolach wew. do wymiany żarówek świateł dziennych i długich.
Nie wiem czy można nazwać 500tke następcą Sejaka, bo wszelkie znaki na podwoziu wskazują , że to następca Pandy :)
Silnik 1.4 16v jest dość dynamiczny i względnie mało pali, jak na 900kg budę. Bardzo szkoda, że nigdy nie trafił do Sejaka jak "Sporting" byłoby ciekawie.
Guzik Sport
Co to jest?
Na desce jest taki włącznik trybu Sport, który to w sterowniku silnika włącza drugą bardziej agresywną mapę paliwa/zapłonu. Auto jest odczuwalnie bardziej dynamiczne. Lepiej się wkręca na obroty, czuć jakby ktoś mu odetkał wydech. Zapłon dość ciekawie musi być ustawiony bo przy schodzeniu z obrotów potrafi delikatnie strzelać w wydech. Takie charakterystyczne plumkanie, całkiem przyjemne. Wydech w wersji Longue ma taką śmieszną sportową końcówkę. Oczywiście spalanie też wzrasta w trybie Sport.
Lusterka zewnętrzne są jawnie zajumane z grande punto.
Kupno auta od osoby prywatnej to zawsze ciekawostki które można znaleźć w aucie. W większości przypadków Niemiec ma już gdzieś zawartość auta jak chce je sprzedać, a szczególnie uszkodzone, więc oddaje je "jak stoi". Znajdowanie kilku eurasów w bilonie na podłodze lub w zakamarkach jest wręcz pewne. Inne przedmioty dają pole dla wyobraźni. Wg briefu właścicielem auta była niemiecka kobieta-golfistka-wędkarz-ogr.
Dowody:
Piłeczki golfowe, kij golfowy, karty wstępu i bileciki z pola golfowego.
Haczyki, kawałek złamanej wędki, żyłka, "sztuczna przynęta" na różne ryby
Dużo piachu na podłodze, spory syf w bagażniku, widać , że auto służyło do przemieszczania się. Na szczęście brak przetarć. Fotele jednakże wymagały prania , podłoga solidnego odkurzania, cała tapicerka też nie grzeszyła czystością.
No nie był to syf jak w autach roboczych brygad budowlanych ale jak na kobietę to hmmm, no słabo.
Nie jest to pierwszy sprowadzony przeze mnie samochód a kolega, który mi je przywozi trudni się sprowadzaniem wręcz hurtowo i chciałbym z tego powodu zdementować ten durny stereotyp o Niemcu który dbał. Niemiec nie dba, nie myje samochodu, nie odkurza w nim, nie pierze tapicerki. Niemiec używa narzędzia do przemieszczania się i nie dorabia do tego ideologii. Czyste pachnące auta są w komisach, najczęściej tureckich. Są wstępnie odkurzone, plastiki przejechane wilgotną szmatką. Są schludne i przyjemnie się je kupuje, bo taki handlarz ma potem mniej pracy. Komisiarze w niemczech za to mają śladową wiedzę na temat mechaniki aut które sprzedają. Prywatny właściciel najczęściej utrzymaniowo swoje auto zna. Wie kiedy coś wymieniał, ma na to faktury czy wpisy w książce. Chętnie opowiada co było robione i kiedy, te informacje nie są tajne. Stan aut w środku najczęściej jest dobry, nic nie jest porwane, podarte wytarte (mówię o autach 10-12 lat) ALE nie jest czyste. Doprowadzenie takich aut do stanu idealnego to kwestia zwykłego sprzątania wszędzie dostępną chemią.
Aha, skąd mogę wiedzieć czy to prawdziwy niemiec czy turas czy inny algierczyk? No proste, w briefie jest wpisane nazwisko :mrgreen:

Patrząc na głowicę, zawory i gładzie cylindrów wnętrze silnika wygląda wręcz rewelacyjnie. Niestety właściciel nie mógł znaleźć książki serwisowej, a ciekawi mnie jakim cudem przy przebiegu 83tys km silnik może wyglądać tak nieskazitelnie i co ile km trzeba wymieniać olej porównując do tego co znalazłem w Brerze z wcale nie większym przebiegiem. Przecież to 2 bieguny.

Autko stoi w komisie i jest na sprzedaż, bo zasadniczo kupione było w celach handlowych.










Ostatnio zmieniony przez evil1 2017-02-17, 14:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Pan_Waclaw 


Dołączył: 22 Cze 2013
Posty: 692
Skąd: Łódzkie
Wysłany: 2017-02-17, 13:16   

To prawda co piszesz o tych uszkodzeniach silnika, że Niemcy ich nie naprawiają. Niedawno znajomy na podobnej zasadzie okazyjnie kupił Polo. Co prawda tam silnik rzeczywiście był uszkodzony, ale również niedużym kosztem udało mu się przeprowadzić naprawę, która była całkowicie opłacalna :)

500-tka fajne auto, ma już swoje lata a nadal wygląda świeżo. Design tego samochodu chyba będzie ponadczasowy (w przeciwieństwie do seicento, którego wnętrze wywołuje u mnie odruch wymiotny :P ). Szkoda, że niewiele tych aut jeździ po naszych drogach. Chyba jest zbyt ekstrawaganckie na polskie gusta...
_________________
 
 
     
Rocky 


Wiek: 20
Dołączył: 28 Lip 2012
Posty: 981
Skąd: TST
Wysłany: 2017-02-17, 13:24   

Pan_Waclaw, Przede wszystkim,zbyt drogie ;) Mi 500 osobiście też się bardzo podoba ;)
_________________
Rocky Garage(Facebook) Zapraszam ;)

Polski Fiat 126p '79 "kundel"
ZRR Komar 2330 '71
Fiat 126el'96 "Elefant"
FSO Polonez Caro Plus 1.4 GTI'97 "Szerszeń"

Były:
Fiat Uno 1.4'92 "Funiak" vel. "Łunolot"

"Czy świat bardzo się zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy, wkurwieni?" Jonasz Kofta
 
 
     
evil1 


Wiek: 36
Dołączył: 08 Sty 2016
Posty: 219
Skąd: Toruń
Wysłany: 2017-02-17, 13:33   

Może 500tka po prostu jest za droga na następcę seicento, no i to nie jest prestiż bo fiat :E

Z całym szacunkiem ale niemieccy mechanicy to mechaniczni imbecyle.
Z najzabawniejszych uszkodzeń, które się trafiły albo mi albo koledze to:
-Zardzewiały bagnet w Grande Punto, oderwała się górna część ok 10cm , reszta została w rurce = motorschaden, motor kaputt, nie odpalać, wymienić.
-Czujnik położenia wałka rozrządu w Stilo, czujnik wymieniony na miejscu w komisie, auto o własnych siłach wjechało na lawetę. Turas gonił aż do samej bramy i wyzywał, że go oszukali :E
-Alfa 147 - wypięta z kulki linka zmiany biegów - getriebeschaden - skrzynia do wymiany
-Focus - zapowietrzony wysprzęglik z powodu wymiany czegoś w układzie hamulcowym- diagnoza: sprzęgło do wymiany
-Seicento - mapsensor do wymiany - diagnoza - silnik krzywo chodzi, do wymiany
-Alfa 159 - cieknąca maglownica, niemiec opowiadał, że wymiana magla w aso to kilka tysięcy euro więc mu się nie opłaca, woli sprzedać uszkodzone i kupić następne auto
Jakiekolwiek lekkie stłuczenia automatycznie oznaczają oddanie auta na złom lub sprzedaż w cenie złomu.
Auta które mają więcej jak 10-12 lat też od razu traktowane są jako jeżdżące gruchoty.

ALE
Grande Punto które koleżance przyprowadziłem miało interwał do wymiany rozrządu , wymieniono rozrząd w ASO, wbito wszystko w książkę i nie przeszkodziło to wystawić auta na sprzedaż po 120km. Na pytanie czemu wymieniono skoro chcą sprzedać, Niemiec z niezrozumieniem pytania odpowiedział: bo był interwał, tyle km = wymiana.

Alfa 147 kolegi kupiona w pełni sprawna miała serwis do końca w ASO, a miała 15 lat.

Brava z 2001 od pierwszego właściciela miała zainstalowane webasto, hak thule i wszystkie wymiany do końca robione w ASO a nie przeszkadzało właścicielowi sprzedać za 500euro , bo była już stara.

Nigdy nie spotkałem też zamienników części firm krzak. Jeśli klocki czy wahacze czy amory to zawsze albo dedykowane przez ASO albo renomowane firmy.

Auto które w Niemczech sprzedane jest jako sprawne i ma podbity jeszcze TUV na prawdę jest sprawne. Wsiada się do niego zalewa paliwo i robi na kołach 1000km do domu bez obawy, że coś odpadnie jak to się ma u nas w kraju.
  
 
 
     
grzesiol 
126BIS


Wiek: 23
Dołączył: 08 Maj 2012
Posty: 868
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-02-17, 17:24   

Ja wiem czy 500tki są rzadkością u nas? Nie jeździ tego co prawda tyle co VW ale w Krakowie 500tek jest nawet sporo w sumie może dla tego, że ludzie wolą mały samochód do wiecznie zakorkowanego miasta.
 
     
CZESIO1958 
ziomy rezerwy


Wiek: 58
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 2066
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2017-02-17, 17:43   

Evil
Widać że lubisz wyzwania 😎
Podoba mi się Twoje podejście
Powodzenia
_________________

 
     
nanab 

Dołączył: 22 Gru 2015
Posty: 250
Skąd: Bydgoszcz
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2017-02-17, 18:56   

To o czym piszesz zauważam nie tylko jeśli chodzi o samochody. Naprawiam płyty główne laptopów w międzynarodowej korpo, a po pracy laptopy kupione jako zepsute. Miałem kilka 100% sprawnych laptopów dosłownie ze śmietnika, u nas warte ok 300zł/szt, tam wyrzucone na śmietnik. Poza tym lapki z półki cenowej 500-700zł z usterkami typu, zepsuty konektor, zepsuta taśma za 20zł, albo uszkodzona jedna pamięć ram, wyjmij i sprzedaj komputer 500zł drożej :D A wszystko opisane jako uszkodzona płyta. Nawet jeśli diagnoza o płycie się sprawdza to zwykle jest to prosta usterka do naprawy prawie zerowym kosztem.
evil1 napisał/a:
No nie był to syf jak w autach roboczych brygad budowlanych ale jak na kobietę to hmmm, no słabo.


Może to tylko śmieszny mem, ale jednak sporo w nim prawdy :D
_________________
Powoli do przodu
https://goo.gl/photos/nX7quLxG24iN1sVR7
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Rusztowania Szalunki
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 15