| |
.::Rezerwa 126p::. BEZ KOMUNISTYCZNEJ ADMINISTRACJI |
 |
Fiat 126p - Fiat 126p na początek... warto?
djdar_95 - 2012-01-08, 21:00 Temat postu: Fiat 126p na początek... warto? Siema...
Jeszcze rok i zacznę liczyć dni do prawka . Zastanawiam się nad kupnem jakiegoś maluszka... oczywiście w przyzwoitym stanie... nie musi to być ideał. Sam do tego będę dążyć . Opłaca sie kupić ten samochodzik? Dodam, że jak już, to bym szukał klasyka z lat 70-80 . Dostane jakiegoś za 700- 1000 zł? I jak z eksploatacją? z góry dzięki za pomoc . POZDRO
PS: Jak dałem to do nie tego działu to prosze.. nie zjedzcie mnie tylko przenieście
kaszlak_maniak - 2012-01-08, 21:13
Za 1000zł spokojnie dostaniesz coś sensownego. Czy się opłaca... Chyba nie, to po prostu trzeba lubić.
fleczer - 2012-01-08, 21:16
Na naukę polecałbym raczej cc 900 Maluchy trzeba kochać i wymagają sporo dłubania
djdar_95 - 2012-01-08, 21:19
Powiem tak... mam ogara 200 i też przy nim sporo dłubałem, żeby go doprowadzić do sensownego stanu... lubie grzebać... nie mógł bym mieć np. skutera bo bym się epicko nudził... a cc mi jakoś nie przypada do gustu
synchro - 2012-01-08, 21:20
| djdar_95 napisał/a: | | Opłaca sie kupić ten samochodzik? |
To zależy, czy Ci się podoba i czujesz to "coś". Czy chcesz go kupić, bo tani może być. Jeśli tak, to lepiej kup coś innego.
| djdar_95 napisał/a: | | klasyka z lat 70 | | djdar_95 napisał/a: | | Dostane jakiegoś za 700- 1000 zł? | W złym stanie.
quote="djdar_95"] I jak z eksploatacją?[/quote] Najpierw będziesz go próbował naprawić uruchomić, aby jeździł i nie sypał rdzą gdzie popadnie.
duzy_lolo - 2012-01-08, 21:48
| synchro napisał/a: | djdar_95 napisał/a:
Dostane jakiegoś za 700- 1000 zł?
W złym stanie.
| djdar_95 napisał/a: | | I jak z eksploatacją? | Najpierw będziesz go próbował naprawić uruchomić, aby jeździł i nie sypał rdzą gdzie popadnie. | bez przesady, jak będzie miał trochę szczęścia i cierpliwości, to trafi coś sensownego. | djdar_95 napisał/a: | | Opłaca sie kupić ten samochodzik? | jeśli bierzesz pod uwagę tylko czynnik ekonomiczny, to zdecydowanie nie.
kaszlak_maniak - 2012-01-08, 21:52
| duzy_lolo napisał/a: |
synchro napisał/a:
djdar_95 napisał/a:
Dostane jakiegoś za 700- 1000 zł?
W złym stanie.
djdar_95 napisał/a:
I jak z eksploatacją?
Najpierw będziesz go próbował naprawić uruchomić, aby jeździł i nie sypał rdzą gdzie popadnie.
bez przesady, jak będzie miał trochę szczęścia i cierpliwości, to trafi coś sensownego. |
Inaczej. Za pierwszą serię jakby nie było, ludzie sobie będą już cenić, jaka ona by nie była. Auto z drugiej serii, zwłaszcza z rocznika 80 wzwyż za ten tysiąc już można dostać w bardzo przyzwoitym stanie (aczkolwiek nadal nie idealnym).
synchro - 2012-01-08, 22:14
| duzy_lolo napisał/a: | synchro napisał/a:
djdar_95 napisał/a:
Dostane jakiegoś za 700- 1000 zł?
W złym stanie.
djdar_95 napisał/a:
I jak z eksploatacją?
Najpierw będziesz go próbował naprawić uruchomić, aby jeździł i nie sypał rdzą gdzie popadnie.
bez przesady, jak będzie miał trochę szczęścia i cierpliwości, to trafi coś sensownego. |
znajdź mi sensowną I serię w tej cenie, to ją chętnie kupię i Ci jeszcze litra postawię
malizna - 2012-01-08, 22:27
Chciałbym wyrazić własne zdanie.
Otóż to nie są lata '70 i '80, gdzie maluch miał za zadanie zmotoryzować społeczeństwo, co mu się niewątpliwie udało. W dzisiejszych czasach 126p jest poniekąd "zarezerwowany" dla miłośników. Obecnie dużo lepszym autem na start za te pieniądze jest np. Skoda Felicia, choć wybór jest oczywiście dużo większy. Może powiecie, że idealizuję, lecz tak właśnie uważam, maluch jest dla ludzi mających w rodzinnym albumie (tu do młodszego pokolenia - nie chodzi o folder ze zdjęciami w komputerze) zdjęcie z taty/dziadka maluchem w tle będąc na grzybach, jagodach itp. I nie chodzi tylko o to, że trzeba w nim dłubać - w każdym samochodzie za te pieniądze trzeba będzie się czasem nieco pobrudzić. Tu chodzi o pewien sentyment, powiem więcej, MIŁOŚĆ !
Czy szanowni forumowicze podzielają moje zdanie, czy zostanę zlinczowany?
Pozdrawiam
bzyku - 2012-01-08, 23:26
Ja uważam, że Maluch jest dobrym autem na początek i nie tylko chodzi o jazdę ale tak jak na moim przykładzie: jak dostałem Malucha od dziadka byłem kompletnym laikiem w sprawach mechanicznych, ale nie zraziłem się tym i po czasie dużo się nauczyłem ( również dzięki Rezerwie ) i jeżdżę nim na codzień! Ale na pierwszego Malucha proponowałbym raczej FLa albo ELa
Quick07 - 2012-01-09, 00:53
ELa lepiej nie bo może się zrazić do kolejnych maluchów
miras200888 - 2012-01-09, 17:59
Ja za swojego maluszka dalem 1200. Był tylko silnik i skrzynia, wnetrze musialem powoli kompletować. Moim zdaniem oplacało sie.
OSTATNIE!! Ostrzeżenie słowne
Krzysiek. - 2012-01-09, 18:10
| miras200888 napisał/a: | | Ja za swojego maluszka dalem 1200. Był tylko silnik i skrzynia, wnetrze musialem powoli kompletować. Moim zdaniem oplacało sie |
Patrząc na Twój avatar mam wątpliwości...
Maluch to auto dla kogoś z jakimkolwiek pojęciem o mechanice, paroma kluczami i chęciami do pracy przy nim.
A jeszcze jak ktoś ma garaż, wyposażony w podstawowe narzędzia, lubi majsterkować to Maluch będzie idealnym autem. Żadna awaria mocno nie uszczupli Twojego budżetu, czego nie można powiedzieć o innych autach, na przykład o wyżej wymienionej Felicji. Co z tego że można ją kupić za 1000zł, jak załóżmy za miesiąc padnie sprzęgło - zakładam że sam tego nie zrobisz, a jak oddasz do mechanika to zapłacisz przynajmniej połowę tego ile dałeś za auto.
A w Maluchu sprzęgło jak masz kanał wymienisz sam, dysponując czterema kluczami.
A jak nie będzie Cię stać na nowe sprzęgło, to na okolicznym szrocie zawsze znajdzie się coś przyzwoitego za przysłowiową flaszkę
Ja pierwszego Malucha kupiłem, z dwóch powodów. Po pierwsze na droższe auto nie było mnie stać, po drugie zawsze chciałem mieć Malucha.
Mimo że od tej pory miałem już Astrę, Passata, Ibize - to jakiś Maluch zawsze jest w garażu.
miras200888 - 2012-01-09, 18:17
Krzysiek., jaką wątpliwość ? Coś znim nie tak ?
malizna - 2012-01-09, 18:46
Owszem, maluch jest idealnym autem na start, ale chodzi tu o łapanie pierwszego bakcyla odnośnie jazdy samochodem w nastoletnim wieku. Każdy, moim zdaniem, powinien odbyć za dzieciaka takie "szkolenie". Po zrobieniu prawka, jak mniemam, ma się już wystarczającą wiedzę, żeby wsiąść do czegoś poważniejszego, jeśli oczywiście ma się na taką przyjemność pieniądze, a z tym jest różnie.
Krzysiek. - 2012-01-09, 18:50
| malizna napisał/a: | | Owszem, maluch jest idealnym autem na start, ale chodzi tu o łapanie pierwszego bakcyla odnośnie jazdy samochodem w nastoletnim wieku. Każdy, moim zdaniem, powinien odbyć za dzieciaka takie "szkolenie". Po zrobieniu prawka, jak mniemam, ma się już wystarczającą wiedzę, żeby wsiąść do czegoś poważniejszego |
Gdzie robiłeś prawo jazdy ? Bo mnie poza znakami i pokonywaniu łuku tyłem nic innego nie uczyli. No jeszcze mi mówili na czym może mnie egzaminator ulać.
Zachowania na drodze uczę się do tej pory. I pamiętaj, nie auto robi z Ciebie kierowcę.
malizna - 2012-01-09, 19:45
A skąd wiesz kim są inny kierujący? Co w razie wypadku spowodowanego przez innego kierowcę? No pewnie, najlepiej żeby każdy młody kierowca siedział w maluchu, na pewno wyjdzie bez szwanku.
Jeśli zdałeś prawo jazdy mając jedynie umiejętność jazdy po łuku, to gratuluję, ale prawo jazdy włóż do szuflady, a jazdy (nie mylić z doświadczeniem) ucz się od podstaw.
djdar_95 - 2012-01-09, 20:01
| duzy_lolo napisał/a: | | jeśli bierzesz pod uwagę tylko czynnik ekonomiczny, to zdecydowanie nie. |
Właśnie nie biore tak bardzo pod uwage.. . Jak się kupuje starego rometa to też nie patrzy się na to.. ile się wpompowało kasy... ważne, że jeździ dobrze i jest z tego satysfakcja i wzrok niektórych ludzi . No cóż... jak nie znajdę jakiegoś z tych 70-80 lat.. to będe polować na FL'a . Lubie podłubać w garażu... przynajmniej wie co się ma... A co do Felicii.. dobre autko.. ojciec ma od nowości (1999 rocznik)... ale wyrwać za 1000 w ładnym stanie... to jest nielada wyczyn stulecia...
Quick07 - 2012-01-09, 20:21
malizna , czy Ty na prawdę wierzysz w to , że na kursie prawa jazdy nauczą Cię kultury jazdy i zachowania na drodze ?
Na kursie uczą tego co niezbędne do otrzymania plastiku , a i nawet to nie zawsze.
Dopiero później będąc już legalnie uczestnikiem ruchu uczysz się wszystkiego.
malizna - 2012-01-09, 20:26
Przepraszam bardzo, co ma kultura jazdy do auta, jakim się poruszasz? A na DOŚWIADCZENIE składają się wszystkie czynniki, jakich doświadczamy na drodze przez CAŁE życie, więc tutaj również nie widzę związku.
Quick07 - 2012-01-09, 20:32
Piszę odnośnie tego co pisałeś do Krzyśka.
malizna - 2012-01-09, 20:35
Właśnie o tym mówię. nevermind
ckkielce - 2012-01-10, 00:13
Dobra Pany koniec o chwaleniu sie kto ile ma prawko i kto co potrafi
Kazdy wie, ze czlowiek uczy sie przez cale zycie, tak wiec i prowadzenia pojazdem uczymy sie przez cale zycie...
A co do maluszka... Pierwszym autem jakim jechalem po odebrania prawka byl wlasnie maluch. Kuzyn mial i powiedzialem ze tez kiedys sobie sprawie i mam
Jesli chcesz z lat 70-80 to musisz byc przygotowany na to ze niektorych czesci do niego juz nie dostaniesz za przyslowiowa flaszke na szrocie bo tych aut w niektorych miastach juz nie ma. Z tego co mi wiadomo Krzysiek ma znajomosci na szrocie w Krosnie (lub Jasle) i tam jest akurat duzo tych aut. W sklepach tez nie dostaniesz wszystkiego. Musisz byc przygotowany na spore wydatki jesli chcesz zrobic z niego klasyka
Powodzenia w szukaniu:)
Krzysiek. - 2012-01-10, 00:23
| malizna napisał/a: | | Jeśli zdałeś prawo jazdy mając jedynie umiejętność jazdy po łuku, to gratuluję, ale prawo jazdy włóż do szuflady, a jazdy (nie mylić z doświadczeniem) ucz się od podstaw. |
Kurs na prawo jazdy przygotowuje Cię tylko i wyłącznie do egzaminu. Z nauką jazdy ma to mało wspólnego.
Fakt, faktem, nadal uczę się jazdy i zachowania na drodze, pomimo że jeżdżę często i wydaje mi się że dużo, nie tylko po Polsce, nieraz sytuacje na drodze mnie zaskakują.
Widziałem jak instruktorzy uczą jazdy po łuku tyłem, mówiąc miej więcej: 'jak drugi słupek pojawi Ci się w lusterku, przekręć kierownicę pół obrotu, jak w lusterku będzie trzeci słupek pełny obrót kierownicą, przy piątym prostujesz i jedziesz do tyłu' - OK, kilka godzina treningu i łuk na pamięć nauczony, często nawet udaje się w ten sposób zdać egzamin, ale co z tego, później ta osoba na drodze nie poradzi i powstają akcje typu:
http://www.youtube.com/watch?v=N8SP_O5ZP5U
A jeśli chodzi o bezpieczeństwo, nawet 5gwiazdkowy wynik w testach zderzeniowych nie gwarantuje Ci bezpieczeństwa, jeden przeżyje wypadek w Maluchu, drugi zginie w Mercedesie.
Co do odkładania prawo jazdy do szuflady, fakt zdałem egzamin - ale uczyć się jeździć zacząłem gdy odebrałem 'plastik'.
Dziękuje, to byłem jo !
malizna - 2012-01-10, 13:23
Mylisz umiejętność jazdy samochodem z doświadczeniem drogowym, ale ja już Ci tego nie wytłumaczę
Krzysiek. - 2012-01-10, 16:25
Tak rozumiem, dla Ciebie umiejętność jazdy samochodem, to jest wsiąść zapalić i jechać.
hacki - 2012-01-10, 17:00
malizna, a czy na taczki prawo jazdy to potrzebne jest? bo ja nie wiem....
widzę kolega pisze, że ma duże doświadczenie (pewnie z 50lat za kołem) i mi potłumaczy...
Mateusz23maw - 2012-01-10, 17:11
Hmmm warto Ale koledzy pomyślą że jesteś biedakiem
malizna - 2012-01-10, 18:17
| Krzysiek. napisał/a: | | Tak rozumiem, dla Ciebie umiejętność jazdy samochodem, to jest wsiąść zapalić i jechać. |
Skoro tylko tyle potrafiłeś zdając egzamin na prawo jazdy to gratuluję egzaminatora.
| hacki napisał/a: | malizna, a czy na taczki prawo jazdy to potrzebne jest? bo ja nie wiem....
widzę kolega pisze, że ma duże doświadczenie (pewnie z 50lat za kołem) i mi potłumaczy... |
Trochę pokory.
djdar_95 - 2012-01-10, 19:10
Moim zdaniem powinniście już się ogarnąć z tym prawkiem... ja mam kartę motorowerową i nieważny przegląd (bezterminówka) i co? zgasiłem was (zal... -.-, ale trzeba było coś napisać na ten temat... nie? )
A co do posiadania malucha... mi to tam zwisa co będą myśleć... ważne, że się toczy i że jest za swoje, a nie jakieś super auto pożyczone od rodziców...
malizna - 2012-01-10, 19:17
| djdar_95 napisał/a: | | A co do posiadania malucha... mi to tam zwisa co będą myśleć... ważne, że się toczy i że jest za swoje, a nie jakieś super auto pożyczone od rodziców... |
Takie podejście można, a nawet trzeba pochwalić
pawlik94 - 2012-01-14, 20:16
| malizna napisał/a: | | djdar_95 napisał/a: | | A co do posiadania malucha... mi to tam zwisa co będą myśleć... ważne, że się toczy i że jest za swoje, a nie jakieś super auto pożyczone od rodziców... |
Takie podejście można, a nawet trzeba pochwalić |
powiem tyle
|
|