.::Rezerwa 126p::.
BEZ KOMUNISTYCZNEJ ADMINISTRACJI

Zloty i spoty - Zlot Fiata 126p - Golina 19-21 czerwca 2014 r.

wojtix - 2014-06-08, 08:54
Temat postu: Zlot Fiata 126p - Golina 19-21 czerwca 2014 r.
Chciałbym poinformować, że w tym roku Forum Polskiej Motoryzacji organizuje swój zlot Fiata 126p na Dolnym Śląsku. Miejscowość Golina k. Wołowa, dawny ośrodek szkolenia służby więziennej. Pamiętam jak jeździłem tam pod namioty kiedy chodziłem jeszcze do podstawówki. Świetne miejsce do wypoczynku, z daleka od miejskiego zgiełku, w leśnej ciszy, przy dwóch stawach tworzących komercyjne łowisko.



Jeśli ktoś z Rezerwy miałby ochotę do nas dołączyć to serdecznie zapraszam! Jednak z góry uprzedzam, przy porównaniu Waszej Majówki nie będzie to jakiś super wypas zlot, na nie wiadomo ile samochodów. Spotykamy się tak jak co roku w małym przyjacielskim gronie i przyjeżdżamy naszymi Fiatami 126p. Na chwilę obecną mamy zgłoszonych 13 załóg: 12 Fiatów 126p i 1 wartburg, ale liczba uczestników codziennie ulega zmianom.

Termin: 19-21 czerwca (weekend - Boże Ciało)



Program zlotowy

19.06.2014 - czwartek

16:00-20:00 - przyjazd uczestników zlotu
- zakwaterowanie i rejestracja załóg
20:00-22:00 - grill integracyjny, wieczorek zapoznawczy
- wręczenie nagrody za najdłuższy dystans pokonany na zlot, wieczorem konkurencja na pomysłowość (Jaka? niech to zostanie tajemnicą do samego końca).

20.06.2014 - piątek

08:00-10:00 - pobudka i śniadanie, rejestracja pozostałych uczestników zlotu
10:00-11:00 - wyjazd z campingu. Najpierw jedziemy do Wołowa, zobaczymy myśliwiec, na którym latał pierwszy polski kosmonauta Mirosław Hermaszewski.



Robimy pamiątkowe zdjęcia, podobnie jak parę lat temu podczas wycieczki z Jureckim
Obok samolotu na jednym z budynków jest ściana Społem

14:00 - Lubiąż, opactwo Cystersów. Do zwiedzania: Sala Książęca, Jadalnia Opata, kościół NMP, refektarz. Na godzinę 14-tą mamy przewodnika, zwiedzanie trwa 1 godzinę. Ceny biletów normalny: 12 zł, ulgowy: 8 zł (od czerwca ma być jakaś podwyżka).

Kompleks ma powierzchnię dwa i pół razy większą od zamku na Wawelu i posiada ponad 600 okien.



Pałac opata, kościół i klasztor tworzą ogromny kompleks należący do największych tego typu w Europie środkowej. Wnętrza wypełniają wspaniałe sale: sala książęca, biblioteka, jadalnia opata, refektarz i ponad 300 innych pięknych pomieszczeń zdobionych znakomitymi płótnami wielkiego malarza śląskiego Michała Willmanna, Mateusza Steinla.malowidłami Krystiana Bentuma i Feliksa Schefflera, rzeźbami Franciszka Mangoldta


Z Wołowa do Lubiąża mamy 16 km.



15:00-16:00 - Karczma k. Zamku: obiad i kawa.
- Konkurs: rozpoznawanie części do Malucha, wręczenie nagród.
Każdy uczestnik dostanie plansze z 60-cioma obrazkami przedstawiającymi nietypowe części do Fiata 126p i osoba, która wykaże się najlepszą znajomością, odgadnie najwięcej i zdobędzie największą liczbę punktów dostanie puchar i nagrodę rzeczową.

Tego dnia robimy około 80 km. Wracamy krajową 94 przez Prochowice i Ścinawę. Po drodze będzie wioska Boraszyn, tam jest rezerwat bobrów, następnie Wrzosy: stawy hodowlane po prawej i lewej stronie, ładne zdjęcia tam można zrobić.




20:00 - Rotunda - grill i ognisko
Konkursy:
- rzut kołem zapasowym na odległość
- rzut dętką do celu
- rzut kamieniem do wałka rozrządu
Wręczenie nagród, disco.

21.06.2014 - sobota

W sobotę jest zakończenie zlotu. Trochę nam się plany pozmieniały i zrezygnowaliśmy z wyjazdu do Legnicy. Właściwa część zlotowa odbędzie się w piątek, tak samo grill wieczorem i konkurencje. W sobotę wymeldowujemy się z campingu do godz. 12-tej i jedziemy do Wrocławia do Muzeum Motoryzacji Zamku Topacz. Stamtąd śląska ekipa wskakuje na A4 i k. 16-tej każdy wraca już do domu. Generalnie to Jurek obgadał już sprawę z Panem Adamem kustoszem Muzeum i wstęp mamy darmowy. Oprócz szerokiej kolekcji aut zabytkowych mają tam jeszcze 3 Maluchy i by po nas wyjechali, spotkalibyśmy się gdzieś na trasie.

09:00-11:00 - pobudka i śniadanie
11:00-12:00- wyjazd z campingu w kierunku Wrocławia – przez Wołów, Brzeg Dolny, Bielany Wrocławskie
13.30 – przyjazd do Muzeum Motoryzacji w zamku Topacz
13:30- 15:00 - zwiedzanie Muzeum Motoryzacji w zamku Topacz, wjedziemy na teren muzeum i zrobimy tam małą wystawę.
15:00-16:00 - zakończenie zlotu, wyjazd do domów



Wręczenie nagród i pucharów:
- Wybór najpiękniejszego auta zlotu
- Nagroda w kategorii najstarsze auto zlotu
- Nagroda publiczności za najładniejszy silnik
- Nagroda w kategorii najbardziej awaryjne auto zlotu

22.06.2014 - niedziela
14:00- dla zainteresowanych Międzynarodowy Zlot Pojazdów Zabytkowych w Oławie.

Sprawy organizacyjne

Szczegółowy opis i zdjęcia ośrodka dostępne na stronach:
IGP Piast - Golina
Strona ośrodka wypoczynkowego Golina



Teren ośrodka jest ogrodzony i monitorowany. Dojazd na camping drogą leśną, na której położone są płyty betonowe. Rozmawiałem z kierownikiem ośrodka i mówił, że są do dyspozycji tylko i wyłącznie domki campingowe oraz rotunda- miejsce na ognisko i grilla. Nie ma możliwości rozbijania namiotów ani stawiania przyczep campingowych. Rozmawiałem jednak z dyrektorem i załatwiłem postawienie przyczepy GK-100, którą przyciągnie tuffo. Przyjazd z Niewiadówką nie robi żadnego problemu.



Zarezerwowałem domek 16-osobowy oraz rotundę (miejsce na ognisko i grilla). Wynajęcie Rotundy to koszt 200 zł za dobę. Płacimy i nic nas nie obchodzi. Przygotowują drzewo, rozpalają grilla, miejsce jest zadaszone, z prądem i światłem, zatem można siedzieć do późnych godzin nocnych nawet jakby padało.




Koszt domku 16-osobowego to 230 zł za dwie pierwsze doby. Trzecia doba kosztuje 170 zł. W sobotę 21 czerwca jest koniec zlotu. Początkowo zlot miał się zakończyć w niedzielę, ale doszliśmy do wniosku, że to byłoby zbyt męczące i wychodzimy na tym lepiej finansowo. Dzwoniłem już do kierownika i zrezygnowałem z noclegu sobota/niedziela i z drugiej rotundy

KOSZTA ZLOTOWE:

200 zł - wynajęcie Rotundy na ognisko i grilla
230 zł - 1 doba w domku
230 zł - 2 doba w domku
20 zł - wpisowe od załogi
(Nie mamy żadnych sponsorów, a sporo kasy wyłożyłem już z własnej kieszeni. Wpisowe idzie na naklejki zlotowe, banery, nagrody, puchary, dyplomy i stronę organizacyjną zlotu).

Domek 16-osobowy kosztuje 230 złotych. Czyli przy założeniu 16-osób tam nocujących wychodzi po niecałe 15 zł na osobę za dobę.

Przy założeniu 16 osób zakwaterowanych w domku ceny noclegu:
I doba - 14,37 zł / os.
II doba - 14,37 zł / os.

Plus do tego dochodzi wynajęcie Rotundy (miejsca na ognisko i grilla). Rotundę wynająłem z piątku na sobotę. Doba - 200 zł : 16 osób = 12,50 zł. Kalkulacja również uwzględnia 16 osób, ale będzie nas więcej zatem końcowa kwota będzie niższa.

Orientacyjny koszt pobytu od czwartku do soboty:
12 zł + 15 zł + 15 zł = 42 zł na osobę (za dwie doby).
20 zł - wpisowe od załogi

W domku 16-osobowym jest już komplet osób. Jeśli ktoś byłby zainteresowany przyjazdem i noclegiem to do wynajęcia są pokoje w drugim budynku. Doba kosztuje 35 zł/osobę (pokój klasy I), 25 zł/osobę (pokój klasy II). Rozmawiałem z kierownikiem i byłem sprawdzić osobiście. Warunki są bardzo dobre. Pokoje 2-3 osobowe z łazienkami.

Pieniądze będę zbierał przy rejestracji każdej załogi. Później z konta i tak ściągną mi ponad 1000 zł, albo będę płacił bezpośrednio kierownikowi już na miejscu.



W domku jest 5 pokoi 2-osobowych oraz 2 pokoje 3-osobowe. Gdyby zakwaterowało się nas więcej to dostawilibyśmy dodatkowe materace. Gdyby więcej osób chciało przyjechać i przenocować to wówczas tak jak mówię do wynajęcia byłyby inne pokoje, albo domek myśliwski, który znajduje się obok.




W domku są dwie łazienki z prysznicem oraz toalety. Jest ciepła woda z podgrzewacza i ogrzewanie elektryczne.




Kuchnia jest wyposażona w kuchenkę indukcyjną, lodówkę, czajnik elektryczny oraz naczynia. Jest możliwość zamówienia cateringu zarówno ciepłego obiadu, jak i kiełbasy na ognisko. Wcześniej trzeba się skontaktować z obsługą gastronomiczną, wpłacić zaliczkę i oni by to nam przygotowali. Myślę jednak, że wyżywienie ogarnęlibyśmy we własnym zakresie. Do dyspozycji będzie kuchnia. Można coś przygotować. Mocniejsze trunki mile widziane, ale mocno się nie sponiewieramy bo następnego dnia jeździmy.

Serdecznie zapraszam Rezerwową Ekipę!
Pozdrawiam, wojtix tel. 781-058-588

wojtix - 2014-06-29, 18:56

Przygotowania do zlotu trwały prawie pół roku. Trzeba było pomyśleć o bazie noclegowej, atrakcjach, nagrodach i stronie technicznej, ale daliśmy radę. Podziękowania dla Jureckiego, który wiele pomógł tam na miejscu, przygotowywał wydruki i porobił projekty. Nawet bardzo sprawnie to wyszło i myślę, że wszyscy byli zadowoleni.

8 Zlot Fiata 126p - Golina 19-21 czerwca 2014 r.



W kwietniu zabrałem się za moją przyczepkę N-250, która wiele lat za poprzedniego właściciela stała w garażu, była brudna, zakurzona i przerysowana z wielu stron. Mleczko CIF i pasta polerska czynią cuda. Ściągnąłem felgi i ramę przyczepki, zawiozłem wszystko do piaskowania i malowania. Efekt finalny był piorunujący. Przed zlotem założyłem do Eleganta oryginalny hak produkcji Bielsko- Biała i takim zestawem wybrałem się na nasz 8 zlot Fiata 126p FPM do Goliny.



Przy ciągnięciu przyczepki Elegant nawet dawał radę. Ze Ścinawy wyjechałem na full załadowany ale i tak osiągał na trasie max 80 km/h. Wszyscy mnie wyprzedzali, ale miny kierowców bezcenne...



Na godzinę 13-tą do Ścinawy przyjechał farba i indiana. Zjedliśmy obiad, wypiliśmy kawę i udaliśmy się do garażu. Michał przywiózł mi z Łodzi oryginalne rynienki dachowe Fiat Lancia, które zamawiałem u motozbyt-meksa. Notabene mają chyba jeszcze jeden komplet, jakby ktoś był zainteresowany.



W garażu za bardzo nie było co oglądać. 76 dalej w trakcie remontu, ostatnio majster w ogóle nic przy nim nie robił i miał blisko roczną przerwę. Indiana zaraz sprawdził Gagarina, który już od co najmniej 5 lat jest w fazie spoczynku i w ogóle nie jeździ. Pokazałem chłopakom nowy silnik i części, które od lat zbierałem do niego i wyruszyliśmy w kierunku stacji benzynowej Bliska.




Trzy Maluchy podjechały na stację i zaraz wszyscy wokoło zaczęli się na nas gapić i pytać, gdzie jedziemy. Indiana zatankował i już udaliśmy się w drogę na nasz camping do Goliny.




Przed 15-tą czekał już na nas Wojtek z Wołowa pseudonim: "Gruby". Zupełnie nowy forumowicz, który dołączył do nas całkiem niedawno z nickiem pasOdEL. Chwilę potrwało oznaczenie trasy i już wjechaliśmy na naszą bazę noclegową.




Camping Golina to ośrodek wypoczynkowy zakładu karnego w Wołowie. Przebywają tutaj więźniowie z lekkimi wyrokami, którzy pomagają w sprzątaniu i utrzymaniu czystości na terenie ośrodka. Warunek mają jeden: chodzisz wolny, ale jak popróbujesz ucieczki, spierdolisz i Ciebie złapią, wtedy trafiasz na stałe do kicia i tracisz szanse na jakiekolwiek możliwości resocjalizacyjne. Nie zapomnę tekstu: "chowaj radio bo Ci w nocy buchną" :)



Po 15-tej byliśmy na miejscu. Odebrałem klucze z recepcji i zaczęły się przygotowania. Farba popróbował jeszcze swoich sił w cofaniu z przyczepką N-250.


wojtix - 2014-06-29, 19:02

Zaczęliśmy się wypakowywać. Po zakwaterowaniu w domku myśliwskim rozpoczęła się rejestracja załóg. Numery startowe były imienne od 1-9, jednakże 3 załogi wykruszyły się z przyczyn losowych.

W 8 Zlocie Fiata 126p Forum Polskiej Motoryzacji 19-21 czerwca 2014 wzięli udział:

01. wojtix - Ścinawa
03. farba - Niepołomice/ Kraków/ Wieliczka
04. Jurecki - Wrocław/ Częstochowa
05. indiana - Łódź
06. Cezarian - Łódź
07. tuffo - Pszów/ Wodzisław Śląski
08. Sebastian Skurczyński - Wrocław
10. Tomasz M. - Wrocław
11. Wojciech Sadowski - Wołów
12. Sławomir Szostak - Legnica
13. Aleks Flendrich - Wrocław
14. Marcin Głowacki - Wrocław
15. Maciej Milejski - Wrocław




Na naszym domku rozwiesiliśmy baner, rozpaliliśmy grilla i czekaliśmy na pozostałych uczestników zlotu.




Pierwszy na camping pięknym FL-em z 1990 r. przyjechał Tomek z Wrocławia. Oryginalny lakier fabryczny od nowości, podłoga w idealnym stanie bez grama rdzy. Niemal w perfekcyjnym stanie. Co niektórzy porównali jego auto do Malucha Smutnego. W tym samym kolorze zomo. Naprawdę pięknie się prezentował i miło było poznać właściciela, który parę godzin zaszczycił nas swoją obecnością.




Obejrzeliśmy książkę legendarnego wrocławskiego taksówkarza - pana Jana Zajączkowskiego pt: "Pamiętnik wrocławskiego taksówkarza". Ten niemłody już pan pracuje na taksówce już od wielu lat. Opisuje i dokumentuje fotografiami swoje dawne erotyczne podboje - przygody miłosne ze swoimi klientkami. Łatwo rozpoznać jego samochód (poza tym, że jest to klasyczny model Fiata) - bo na przedniej szybie ma napis "Tylko dla kulturalnych".

Sam autor pisze:
Pamiętnik, oprócz przygód seksualnych i innych, porusza ważne problemy społeczne i pokazuje ich korzenie. Pokazanie tych korzeni sprawiło, że przez ponad rok bezskutecznie szukałem wydawnictwa. Wreszcie zdecydowałem się wydrukować za własne skromne oszczędności. Powinnością człowieka jest pokazywać i usuwać korzenie zła, niezależnie od tego, gdzie wyrastają. Nie wiem, czy najpierw będą mnie za to torturować czy od razu podpalą stos. A może po prostu cicho uduszą.




I tak czekaliśmy na pozostałych uczestników zlotu...





Indiana chciał sprawdzić jakby Pomarańczka prezentowałaby się z przyczepką N-250. Tylko coś tu nie pasowało, niech pomyślę... Aha! Nie miał haka:)





wojtix - 2014-06-29, 19:02

Następny na camping dotarł Cezary i Aleksandra. Śnieżynek już na początku swojej ekskursji z Łodzi odmawiał posłuszeństwa. Po przekręceniu zapłonu nie odpalał wcale, jedynie na popych. Michał dzwonił do mnie dzień wcześniej pytając o nową stacyjkę, przywiozłem mu ale nie było potrzeby jej zakładania. Cudowne ręce Farby uleczyły Śnieżynka i już do końca zlotu awarie się nie powtarzały.



Cezary przywiózł Indianie pasek na przednią szybę POLSKI FIAT:



Dominował kolor: piasek pustyni. Jurecki trochę obawiał się deszczu. Uszczelki drzwiowe w wartburgu były nieoryginalne, przepuszczały wodę i w razie ulewy mogło zalać mu wszystkie wykładziny. Jednak nie padało. Ryzyk fizyk jak to mawiali Rosjanie.

My tu gadu- gadu, oglądamy auta i nagle zauważam, że Wojtek z Wołowa na tylnej szybie ma galoty. Pytam się: what the fuck? A on, że to sprawka jego 4-letniego synka, który lubi takie żarty i nawet tego nie zauważył i tak na zlot przyjechał:)



W końcu na miejsce dotarł również i tuffo, ze swoją namiotówką GK-100.




Parę sekund i przyczepa zamieniła się w namiot. Wcześniej rozmawiałem z dyrektorem ośrodka i wyraził zgodę na jej postawienie.



Wszyscy byli już w komplecie to rozpaliliśmy grilla, a ja powoli szykowałem się do wręczenia nagrody za najdłuższy dystans pokonany na zlot.




Nagrodę w kategorii najdłuższy dystans pokonany na zlot otrzymał Kamil Falbierski - FARBA. Prawie 400 km w jedną stronę z Wieliczki do Goliny, był zatem niekwestionowanym liderem i pretendentem do nagrody głównej.



Farba otrzymał: torbę na zakupy z UK, koszulkę z Maluchem, puchar, dyplom, książkę oraz 4 dodatki potasowe Unikat +. Z uwagi na nasze zamiłowanie do winiarstwa kolega otrzymał również butelkę wina z 1983 roku, właściwie ocet winny, który tyle lat przetrwał w mojej piwnicy. Moi rodzice robili jak brat się urodził, ale coś nie wyszło, szkoda było wylać i tak przetrwało parę flaszek do dnia dzisiejszego. Zapachem można się delektować przez wiele godzin, gorzej z piciem aczkolwiek można to wykorzystać kulinarnie. Lepiej flaszkę zachowaj sobie na następne 30 lat:)



Wieczorem ogłosiłem konkurs pt. "Przynoszenie wody z jeziora". Każdy miał do dyspozycji dwa dowolne naczynia i osoba, która w czasie 10-ciu minut przyniosła najwięcej wody z jeziora dostała nagrodę.



Pomysły były różne:



Gdy czas dobiegł końca odbył się pomiar. Niestety paru osobom woda wypłynęła przed upływem 10-ciu minut. Trochę też nas pomoczyło i zalało wejście do domku.



Kubeł na śmieci przeciekał, ale już nie ryzykowałem pomiaru lodówką turystyczną, jak to miało miejsce w Siamoszycach i kiedy to kozik wlał mi do lodówki wodę z kanistra po benzynie.





Najwięcej wody z jeziora przyniósł Cezary i to właśnie on otrzymał koszulkę. Zwycięzcy serdecznie gratulujemy i życzymy powodzenia w dalszym laniu wody.



Poszliśmy spać gdzieś k. 2 w nocy. Indiana z Wojtkiem sprawdzali jeszcze, który z ich Maluchów ma lepsze światła, siłę przeciwmgielnego i cofania. Kto wygrał? Tego już nie pamiętam...


wojtix - 2014-06-29, 19:03

8 rano pobudka, kawa, śniadanie i rundka po okolicy sprawdzić czy auta całe.



Chwilę przed 9-tą na miejsce dotarł kolega z Automobilklubu Legnickiego Sławek własnoręcznie zbudowaną przez siebie rajdówką. Sławek jest wielkim fanem volvo, ma ich kilka w swojej kolekcji, a Malucha traktuje jako hobby. W wolnym czasie przy nim sobie dłubie. Sam w warunkach garażowych go lakierował. Kolegę zaprosiłem na nasz zlot i fajnie, że przyjechał.




Wstali również pozostali:



Dolewanie benzyny. Widać porządny kraj bo w nocy z bagażnika nie ukradli kanistra. Tuffo dolewał, a ja patrzyłem na wskaźnik kiedy się napełni...



W końcu na miejsce dotarła również ekipa z Wrocławia z Muzeum Motoryzacji Zamku Topacz. Dwa Maluchy z 1976 roku oraz jeden z 1977. Czwarty BIS miał dojechać jak byliśmy w Lubiążu.



Maluch Sebastiana właściwie miał w papierach datę pierwszej rejestracji: 20.11.1974. Z tego co wiadomo to podobno po wymianie nadwozia w 1976 roku. Był zatem pretendentem do nagrody głównej w kategorii najstarsze auto zlotu.




Brakło korka wlewu oleju pokrywy zaworowej i trzeba było ratować kolejnego Malucha. Wystarczyła zakrętka od słoika, kawałek taśmy izolacyjnej i do Wołowa dojechał. Prowizorka to podstawa, silnik suchy!



Co trochę wołali na radiu, żeby się zatrzymać, co chwile jakaś awaria:



W końcu dotarliśmy do Wołowa pod myśliwiec pierwszego i jedynego polskiego kosmonauty Mirosława Hermaszewskiego. Zaparkowaliśmy auta i poszliśmy oglądać samolot. W międzyczasie Wojtek pojechał do domu po nowy korek.




Pamiątkowe zdjęcia grupowe:




Chwilę potem każdy przejechał koło samolotu. Żeby to poszło sprawnie Ania została oddelegowania do zrobienia wszystkim pamiątkowych zdjęć. Dziękujemy Ani:)






Pojechaliśmy na stację benzynową Orlen. Dzięki indiana, że zamykałeś ogon, przynajmniej wiedziałem gdzie są wszyscy i się nie pogubiliśmy.



Tankowanie:


Wszyscy zwarci i gotowi wyruszyliśmy do Lubiąża.



wojtix - 2014-06-29, 19:03

Tym razem bezproblemowo dojechaliśmy do Opactwa Cystersów w Lubiążu. Na godzinę 14-tą mieliśmy przewodnika. Byliśmy półtorej godziny przed czasem, zatem przeprowadziłem konkurs pt. "Rozpoznawanie części do Malucha".



Każdy miał do opisania 60 obrazków, zdjęć nietypowych dla Malucha części. Niektóre z nich były banalnie proste, nad innymi trzeba było gruntowanie się zastanowić.



Rozpoznawanie części do Malucha - pytania i odpowiedzi




Wszelka pomoc była dozwolona. W ruch poszły książki, a nawet Internet i allegro, bo co niektórzy zorientowali się, że zdjęcia brałem z aukcji. Zwycięzca mógł być tylko jeden i już z góry wiedziałem kto się wykaże największą wiedzą i będzie najlepszy w tej konkurencji.




Konkurs się zakończył, sprawdziłem odpowiedzi, Sławek zliczył punkty i już mieliśmy wyłonionych zwycięzców. Poszliśmy zwiedzać obiekt.




Ogrom obiektu robi duże wrażenie. Na co dzień w zespole klasztornym udostępnione do zwiedzania są Sala Książęca, Jadalnia Opata, Kościół NMP i biblioteka. Reszta pomieszczeń jest ciągle w różnych etapach restauracji.



W okresie II wojny światowej kościół podobnie jak cały pocysterski kompleks został całkowicie ogołocony przez Niemców. Wyposażenie wraz ze wspaniałymi stallami pocięto na kawałki i wywieziono. Dzieła zniszczenia ostatecznie dokonali Rosjanie, którzy splądrowali oraz rozgrabili znajdujące się pod kościołem krypty, w których spoczywali zakonnicy.



Zwiedzanie trwało ponad godzinę. Trochę gościu, który był przewodnikiem na początku burzył się, że nie można fotografować, ale ostatecznie uzyskaliśmy zgodę i można było trochę zdjęć wykonać.



wojtix - 2014-06-29, 19:03

Po zwiedzaniu odbyło się ogłoszenie wyników konkursu oraz wręczenie nagród.



Zwycięzcą w kategorii "Rozpoznawanie części do Malucha" został Kamil Falbierski - FARBA, który zdobył aż 58/60 pkt. Drugie miejsce zajął indiana 54/60 pkt. Trzecie miejsce Cezary Burczyński 50/60 pkt.



Tym samym farba zdobył dwie główne nagrody.
farba napisał/a:




Po konkurencji karty zostały na pamiątkę oddane wszystkim uczestnikom. Każdy mógł sobie sprawdzić prawidłowe odpowiedzi.



Pamiątkowe zdjęcia:






Niestety program zlotu musieliśmy nieco zmodyfikować. Po zwiedzaniu miał być obiad i kawa w pobliskiej karczmie, ale niestety wszyscy musieliśmy pojechać do Środy Śląskiej, gdzie na krajowej 94 stał BIS i zmagał się z awarią.



Wymieniony został kondensator, sprawdzony zapłon, świece i BIS zagadał. Chwilę potem jak odjechał farba wypadł króciec z pompy paliwa i BIS znowu rozkraczył się na drodze. Był on pretendentem do nagrody w kategorii najbardziej awaryjne auto zlotu, ale niestety przegrał na ostatniej prostej...



Po naprawie BIS-a farba pożegnał się z nami i wrócił już do domu. Niestety nie mógł zostać do końca, gdyż w sobotę miał wesele kuzynki. Jednak i tak pełen respekt, że wybrał się w tak daleką trasę i chociaż na trochę zaszczycił nas swoją obecnością.


wojtix - 2014-06-29, 19:04

Było już późno, zatem przez Lubiąż wróciliśmy z powrotem na camping, chwilę zatrzymując się w Wołowie na drobne zakupy. Przyjechał Zielak z Alicją, chwilę pogadaliśmy. Michał porobił parę fajnych zdjęć, więc jakby ktoś chciał oryginalny rozmiar to proszę do mnie napisać, podeślę na maila.









Po całym dniu atrakcji każdy tylko marzył żeby porządnie się najeść i chwilę odpocząć.




Właściwa część wieczornej imprezy odbyła się w Rotundzie.




W końcu porządnie się najedliśmy, napiliśmy i można było przejść do kolejnego programu zlotu.




wojtix - 2014-06-29, 19:04

Wieczorem odbył się konkurs pt: "Rzut kołem zapasowym na odległość"

01. wojtix - 8.90 m


04. Jurecki - 6.70 m


05. indiana - 6.20 m


06. Cezary - 6.55 m


07. tuffo - 8.60 m


08. Sebastian - 8.45 m


11. Wojtek Sadowski - 8.45 m


12. Aleks - 9.60 m
13. Marcin - 8.70 m
14. Maciej - 8.65 m


I miejsce: Aleks Flendrich - 9.60 m
II miejsce: wojtix - 8.90 m
III miejsce: Marcin Głowacki - 8.70 m



Jako organizator swoją nagrodę za drugie miejsce przekazałem koledze Wojtkowi z Wołowa.


wojtix - 2014-06-29, 19:04

Następny konkurs to: "Rzut kamieniem do wałka rozrządu". Każdy mógł oddać tylko 5 rzutów i liczyło się strącenie wałka. Po procentach nie było to wcale takie proste:)







Ogólnie z celnością było kiepsko. Zwycięzcy strącili 2 razy wałek rozrządu, zatem zostali wyłonieni w dogrywce:
I miejsce: Ania Burczyńska - 3 trafienia
II miejsce: Marcin Głowacki - 2 trafienia
III miejsce: Maciej Milejski - 1 trafienie



Zwycięzcom jeszcze raz serdecznie gratulujemy!



wojtix - 2014-06-29, 19:05

Sobota 21 czerwca, poranna kawa i pakowanie... Do godziny 12-tej wymeldowujemy się z ośrodka.




Każdy zostawia po sobie ślad i podpisuje się na banerze. Powieszę sobie potem go w garażu na pamiątkę.






I wyjechaliśmy do Wrocławia do Muzeum Motoryzacji Zamku Topacz. Niestety w Wołowie popsuł się kolejny Maluch. Notabene numer startowy 13 był dla niego pechowy. Chłopaki długo walczyli z awarią ale bez skutku. Trzeba było zostawić go w Wołowie. Do Wrocławia wrócił już na lawecie i wygrał w nagrodę w kategorii najbardziej awaryjne auto zlotu.



Ekipa z Topacza oprowadziła nas po swoim terenie. Pokazała sporą część muzealnej kolekcji, auta odrestaurowane jak i te czekające na remont.




Dowiedzieliśmy się, że takie BMW jest warte kilkadziesiąt tysięcy euro, a części do niego jak np. kable zapłonowe kosztują tyle co dobrej klasy Maluch.



Dzięki uprzejmości kustosza Pana Adama wejście do Muzeum mieliśmy za darmo.



Na 600 metrach kwadratowych powierzchni zgromadzono imponującą kolekcję ponad 100 pojazdów muzealnych marek polskich jak i zagranicznych. Obok tak unikatowych pojazdów polskich jak Fiat 508, Podkowa czy też Sokół 1000, Mikrus, znalazły się niepowtarzalne pojazdy zagraniczne, wśród których wyróżnia się kolekcja Rolls-Royce & Bentley.




Równie różnorodna jest kolekcja samochodów. Polską motoryzację reprezentują: Mikrus, Syrena 100, Warszawa M20, Nysa N59, Fiat 125p,126p i Polonez. Warto podkreślić: większość aut jest w doskonałym stanie, wyglądają jakby właśnie zjechały z taśmy produkcyjnej.

Socjalistyczną myśl motoryzacyjną reprezentują także czeskie Skody i niemieckie Wartburgi, jak w każdej szanującej się kolekcji, tak i w Topaczu do obejrzenia są garbusy i DKW-ki.



Było też auto dla Franka najmłodszego uczestnika zlotu.



Odrębny zbiór samochodów tworzą współczesne luksusowe auta. Oddech w piersi zapierają Jaguary, Rolls Royce i Bentley’e z lat 1933-2005. Na ich widok nawet osoby nie interesujące się motoryzacją muszą przyznać, że ładne auto robi wrażenie.



Musisz tu być.

wojtix - 2014-06-29, 19:05

Później zostaliśmy zaproszeni na kawę i ciasto. Przy okazji obejrzeliśmy prezentację MotoClassic Wrocław 2014. Nadchodząca edycja zlotu pojazdów zabytkowych odbędzie się w dniach 15-17 sierpnia 2014. Więcej informacji na stronie: http://www.motoclassicwroclaw.pl/



Przygotowania do wręczenia nagród.


Nagrodę publiczności w kategorii najładniejszy silnik otrzymał Michał Burczyński - indiana


Najstarsze auto zlotu: Sebastian Skurczyński


Najpiękniejsze auto zlotu: Marcin Głowacki


Najbardziej awaryjne auto zlotu: Aleks Flendrich


Na zakończenie wszyscy otrzymaliśmy kultowe pocztówki, zaś Team Moto Classic Wrocław wręczył mi kubek oraz plakat Polskiego Fiata 126p. Prezent trafiony w dziesiątkę, gdyż zawsze o takim marzyłem!



Chciałbym bardzo podziękować wrocławskiej ekipie z Topacza za profesjonalne zorganizowanie spotkania i miłe przyjęcie zlotowiczów. Wszystkim bardzo się podobało, a auta jakie zobaczyliśmy na Waszym terenie naprawdę budzą wielki podziw. Raz jeszcze bardzo dziękujemy :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group